Wywiad z Dariuszem Stacheckim

Na technologię potrzebny jest pomysł

Według Dariusza Stacheckiego, wicedyrektora Gimnazjum w Nowym Tomyślu, warunkiem powodzenia wdrożenia nowoczesnych technologii w edukacji jest pomysł i precyzyjny plan. Poleca tablice Interwrite jako niezawodne i intuicyjne w użyciu.

– Czy nowoczesna technologia sprzyja nauczaniu? Czy może odwrotnie – jest tylko modą, która ma swoich wielbicieli…

Dariusz Stachecki, wicedyrektor Gimnazjum w Nowym Tomyślu: 
Nowoczesna technologia jak najbardziej sprzyja nauczaniu, a nasze gimnazjum jest na to doskonałym przykładem. Jesteśmy jedną z pierwszych szkół, które zaczęły cyfryzację. W zasadzie od początków istnienia szkoły, ale już w roku 2000, dzieliliśmy się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniem. W 2004 r. na konferencji KASK nasi nauczyciele prezentowali innym swój warsztat pracy, swoje materiały i swoje cyfrowe pasje. Teraz wracamy do tego z uśmiechem, bo w porównaniu do poziomu dzisiejszego, to rzeczywiście były pierwsze kroki. Teraz wiedza jest wszechobecna, podobnie jak technologia. Wychodzę z założenia, że dobra technologia powinna być transparentna. Ma być narzędziem, które uzupełnia, a nie daje coś zamiast. Nie można całkowicie zastąpić zeszytów i książek iPadami. Ale iPady mogą okazać się pomocne w zdobywaniu wiedzy.

– Jak Panu udało się przekonać do technologii nauczycieli? I to zdaje się, że wszystkich, z Pana Gimnazjum.
DS: 
Wbrew krążącym opiniom, że nauczyciele nie chcą się szkolić poszło mi nadzwyczajnie łatwo. Na samym początku zgromadziłem wokół siebie podobnych technologicznych zapaleńców. Wiedzieliśmy co chcemy zrobić, mieliśmy pomysły na ciekawe lekcje z użyciem technologii. Wiedzieliśmy na przykład po co chcemy interaktywnych tablic, do czego są nam one potrzebne. Zaczęliśmy się szkolić, w pierwszej kolejności krąg technologicznych zapaleńców. Potem nauczyciele sami już przychodzili i proponowali, a nawet wręcz się domagali szkoleń i możliwości prowadzenia lekcji z tablicami interaktywnymi. Dokupywaliśmy nowe tablice – teraz mamy już 20 i szykujemy się na kolejne.

Zajęcia w gimnazjum w Nowym Tomyślu
Warsztaty w gimnazjum w Nowym Tomyślu

– Czyli jednak nauczyciele chcą się szkolić i chcą nowych technologii…
DS: 
Oczywiście, że chcą. Najtrudniejsza jest jednak zmiana podejścia do pracy i do ucznia. Nauczyciel ma być przewodnikiem i partnerem ucznia po oceanie wiedzy. Nie jak dotąd wszechwiedzącą alfą i omegą. Trzeba zejść z piedestału, trzeba nabrać do siebie dystansu i czasem poprosić o pomoc ucznia. Bo uczniowie żyją w świecie technologii praktycznie od urodzenia, więc mają prawo wiedzieć więcej. Rolą nauczyciela jest również wskazanie uczniowi, że nowoczesne technologie to nie tylko gry i portale społecznościowe. To również nieograniczona możliwość zdobywania wiedzy, doskonalenia umiejętności, a nawet kształcenia postaw i kompetencji.

– Czym zatem nowoczesne lekcje różnią się od tradycyjnych?
DS: 
Między innymi dzięki technologii istnieje możliwość współpracy – praca grupowa, projektowa, która wymaga dzielenia się zadaniami, kreatywności, empatii, wyzwala w uczniu właściwe postawy, kształtuje umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To jeden aspekt. Drugi to możliwość zaangażowania w tryb zajęć praktycznie 100% klasy. W tradycyjnym podejściu udaje się zaledwie kilka procent – przy 30 osobach w klasie nauczyciel nie ma praktycznie szans na zaangażowanie i weryfikację wiedzy wszystkich uczniów. A dzięki tablicom interaktywnym istnieje duża możliwość aktywizacji.

– Mierzy Pan efekty?
DS: 
Wszyscy chcą mierzalnych efektów w postaci lepszych wyników testów. A tego tak do końca nie da się zbadać. W ubiegłym roku mury naszej szkoły opuścił pierwszy oddział tzw. „e-klasy”, która od początku realizowała program z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Uczniowie ci mieli najwyższe średnie ze wszystkich dotąd roczników. Egzaminy końcowe również poszły im na najwyższym poziomie. Ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić, że to zasługa technologii. Bo to również zależy od szeregu innych czynników np. indywidualnych zdolności uczniów. Jedno jest pewne – byli bardzo zaangażowani w proces nauczania, sami szukali wiedzy i mieli do tego narzędzia oraz profesjonalnie przygotowaną kadrę. To niezwykle ważne. Aktywność ucznia dzięki nowym technologiom wzrasta. Wykorzystujemy także nowe technologie w terapii pedagogicznej. Na przykład uczniowie, którzy przejawiali większe skłonności do agresji, uczestniczyli w warsztatach, podczas których np. kręcili teledyski, nagrywali własne piosenki, pisali do nich teksty i sami komponowali muzykę. Bardzo pomogła w tym technologia. Ale czy to tylko jej zasługa? To jedynie narzędzie w rękach ludzi. Najważniejsze jest mądre wykorzystanie technologii.

– Jakie błędy popełniają szkoły, chcąc nadążyć technologicznie za światem i stać się konkurencyjne?
DS: 
Największym jest brak pomysłu. Do czego nowoczesna technologia ma nam służyć? A od tego trzeba zacząć. Szkoła jest instytucją profesjonalną i dlatego powinna korzystać z profesjonalnych rozwiązań i profesjonalnego sprzętu. Olbrzymią rolę odgrywa tu spójny tzw. edusystem, sprawna sieć, dobry kontent edukacyjny i odpowiednio przygotowana kadra. Niezwykle istotna w warunkach szkolnych jest niezawodność urządzeń i ich intuicyjna obsługa. Źle działający, słabej jakości sprzęt to strata czasu na lekcji, nerwy, brak kontroli, a w efekcie brak realizacji celów kształcenia – to jest niedopuszczalne. Dlatego urządzenia kupowane przez szkoły powinny być najwyższej jakości, ergonomiczne i bardzo intuicyjne w obsłudze. Nie ma miejsce na buble, bo to bez sensu.

– Jak zatem zaplanować dobór sprzętu?
DS: 
Najważniejsze, żeby sprzęt spełniał nasze wymagania i nad tym trzeba się naprawdę zastanowić. Ważnych jest wiele czynników. Na przykład długi czas pracy urządzeń na baterii. Proszę wyobrazić sobie klasę z przedłużaczami i kablami i do tego poruszające się w takim środowisku dzieci. Nie trudno wtedy o wypadek. Nie dość, że łatwo można uszkodzić sprzęt, to uczniowi może stać się krzywda. My iPady ładujemy praktycznie dwa razy w tygodniu, a uczniowie używają ich codziennie przez kilka godzin. Tablice, których używamy to Interwrite i Smart. Są one niezawodne, łatwe w obsłudze i nauczyciele bardzo chętnie z nich korzystają. Trzeba również przemyśleć, jak będzie wyglądała praca sprzętu na co dzień, w jaki sposób zaplanować i zorganizować wydajną sieć bezprzewodową. Każdego dnia w naszym gimnazjum pracuje w sieci ponad 300 urządzeń bezprzewodowych oraz ok. 200 komputerów stacjonarnych. Często w kilku sąsiadujących salach prowadzone są zajęcia na których korzysta się z ponad 30 urządzeń bezprzewodowych. W takich warunkach sprawdzą się tylko profesjonalne rozwiązania. Urządzenia dostępowe z hipermarketu nie sprostają tym wymaganiom. To ważne przy projektowaniu sieci. Trzeba także precyzyjnie określić gdzie rozmieścić punkty dostępowe, aby zapewnić najlepszą wydajność. Precyzyjny plan działania to podstawa.

– Długo trwa opanowanie obsługi tablicy?
DS: 
Wszystko zależy od sprzętu i szkolenia. Przykładowo przy tablicach Interwrite, na których praca jest wręcz intuicyjna wystarcza krótki instruktaż. Oprogramowanie jest bardzo przyjazne, a nauczyciel wraz z tablicą otrzymuje zestaw znakomitych narzędzi umożliwiających mu przygotowanie atrakcyjnych materiałów dydaktycznych. Z resztą producent sam szkoli nauczycieli i robi to na najwyższym poziomie. Nauczyciele bardzo sobie chwalą pracę na tablicach, bardzo chętnie też uczestniczą w szkoleniach, bo są ciekawe. Sami również organizujemy spotkania w zespołach przedmiotowych, na których dzielimy się własnymi pomysłami na wykorzystanie tablicy interaktywnej na lekcji. Interwrite kojarzy mi się z solidnością i niezawodnością. Dlatego kolejne dwie tablice, które chcemy kupić pewnie będą właśnie tej marki.

 

Biografia Dariusza Stacheckiego

Nauczyciel dyplomowany. Absolwent UAM w Poznaniu. Wicedyrektor Gimnazjum im. Feliksa Szołdrskiego w Nowym Tomyślu.

Dariusz Stachecki v-ce dyr gimnazjumEgzaminator ECDL i ECDL Advanced, instruktor Akademii Informatycznej Cisco, trener Ogólnopolskiej Fundacji Edukacji Komputerowej, Apple Distinguished Educator (ADE) oraz Apple Professional Development Trainer (APD). Członek Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Informatyką w szkole zajmuje się od 1991 roku. Jest animatorem i propagatorem idei wykorzystania technologii informacyjnych i komunikacyjnych w pracy szkoły. Był prelegentem na wielu krajowych i międzynarodowych konferencjach. Prowadzi szkolenia dla nauczycieli, opiekunów Internetowych Centrów Informacji Multimedialnych, opiekunów pracowni komputerowych. Inicjator wielu działań wdrażających technologię w edukacji, programów komputeryzacji szkół, tworzenia i rozbudowy szkolnych infrastruktur informatycznych. Sukcesy: tytuł Pathfinder School (2010) oraz Mentor School (2011 i 2012) dla Gimnazjum w Nowym Tomyślu jako lidera edukacji informacyjnej PIL (jedna z 30 najbardziej innowacyjnych szkół na świecie). Za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania odznaczony w 2009 roku Medalem Komisji Edukacji Narodowej, w 2013 Brązowym Krzyżem Zasługi. Członek Rady ds. Informatyzacji Edukacji – organu pomocniczego MEN